Archiwum miesiąca Grudzień, 2012

Czy pensjonat nad morzem może być tani?

Planując wyjazd nad morze zastanawiamy się zawsze, ile będzie nas taka przyjemność kosztować. Zwłaszcza, jeśli jest to pierwszy tego typu wyjazd. Humoru wcale nie poprawiają relacje znajomych z odbytych podróży. Nasz Bałtyk wcale do najtańszych nie należy- nie ma się co oszukiwać. Jeśli chcemy spędzić komfortowo wyjazd, musimy zabezpieczyć odpowiednie rezerwy finansowe. Właściwe koszty wychodzą dopiero na miejscu, już podczas pobytu i szkoda by było, gdybyśmy musieli rezygnować z jakiejś atrakcji, czy wyjść z restauracji, bo zwyczajnie zabrakło nam pieniędzy. Jednak nie jest wcale tak źle, jak relacjonują to niektórzy.

Wakacje nad morzem nie muszą być drogie i przy sprzyjających warunkach można znaleźć tańszy pensjonat i przyjemnie spędzić urlop. Ośrodki nadmorskie są bardzo atrakcyjnym miejscem wyjazdów, nie tylko z uwagi na piękne widoki, ale również sprzyjający odpoczynkowi mikroklimat. Dlatego też właściciele pensjonatów windują ceny, gdyż nie muszą się obawiać, że w sezonie będą mieli wolne miejsca. Wielu rezerwacji dokonuje już zimą, by nie musieć martwić się w ostatniej chwili, gdzie się zatrzymać w czasie podróży. Dlatego też, by znaleźć coś tańszego w odpowiednim standardzie warto wybrać się nad morze poza sezonem. Wtedy jest szansa, że mniej osób będzie chętnych na nadmorskie wyprawy i wolne pokoje będą sporo tańsze. Niższe ceny zapłacimy również w ośrodkach znajdujących się na uboczu. Główna zasada- im dalej od morza, tym taniej- to niestety reguła. Jeśli z pensjonatu jest wyjście bezpośrednio na plaże, wtedy koszt pobytu będzie wiele razy wyższy niż w ośrodku, gdzie kawałek trzeba dojechać do morza. Tak więc mimo wszystko można znaleźć dość tanią ofertę pobytu w niezłych warunkach. Trzeba jedynie sprecyzować własne wymagania. Jeśli stawiamy na wygodę, to  albo zapłacimy więcej, albo pojedziemy poza sezonem. Jeśli koszty są najważniejsze, wtedy najlepiej jechać poza sezonem i w oddaleniu od morza- takie połączenie da ogromne oszczędności. Redukcji kosztów mogą również oczekiwać fani zbiorowych wycieczek. Zazwyczaj bowiem dla zorganizowanych grup oferowane ceny są dużo atrakcyjniejsze.

Swój wakacyjny urlop zaplanuj już zimą!

Urlopy są wyczekiwane przez każdego pracownika z niecierpliwością. Mój szef śmieje się, że zanim jeszcze skończy się tegoroczny urlop, już myślimy o następnym. I jak tu pracować. Ma on rację- stałe myślenie o wypoczynku rozleniwia nas w pracy i poprzez to nie jesteśmy efektywni. Od razu widać, że błądzimy z głową w chmurach, zamiast zajmować się wypełnianiem swoich obowiązków. Jeśli jest to praca mało odpowiedzialna- wtedy szkody ponosi jedynie pracodawca, jednak jeśli od nas zależy czyjeś życie, nawet nasze, wtedy ryzyko jest niesamowicie wysokie. Dlatego też swój urlop warto planować stosunkowo wcześnie, gdy po tegorocznym wyjeździe jesteśmy wypoczęci i mamy więcej energii. Badania dowodzą, ze właśnie w takim pogodnym usposobieniu łatwiej i szybciej podejmujemy decyzję, choćby co do miejsca przyszłego wypoczynku. Planowanie urlopu zimą i rezerwacja miejsca jest nie tylko ważna ze względu na pracę. Po prostu odchodzi nam już jeden z problemów do rozwiązania i nasz umysł jest w stanie odpocząć psychicznie.

Dzięki temu możemy również sporo zaoszczędzić, gdyż umawiamy się na określoną stawkę za pobyt i jest to umowa obustronnie wiążąca, chyba że zgodzicie się na inne warunki. Zazwyczaj ceny oferowane przyszłym urlopowiczom w okresach przejściowych, posezonowych są sporo niższe od tych, które można wynegocjować w ostatniej chwili. Zimą również wieczory są krótsze- nie ma się ochoty wychodzić po przyjściu z pracy gdziekolwiek. Najczęściej zaszywamy się przed telewizorem okryci cieplutkim kocykiem. Wtedy to możemy właśnie przejrzeć foldery różnych biur podróży, poszukać informacji o miejscach, gdzie chcemy wyjechać. Wszystko to na spokojnie, bo przecież do urlopu jest jeszcze masa czasu. Dzięki temu unikamy stresu wynikającego z organizacji wszystkiego tuż przed wyjazdem. Nie ma nic gorszego od chaotycznej szamotaniny od jednaj sprawy do drugiej. Wtedy na pewno zapomnimy o jakiejś istotnej kwestii, zaś, gdy już zimą mamy zapięte wszystko na ostatni guzik, przed wyjazdem będziemy spokojni i zrelaksowani. To o wiele lepszy scenariusz rozpoczęcia wyczekiwanego urlopu, niż nerwowe bieganie.

Czy urlop nad morzem zimą może być udany?

Zima to miesiąc, w którym mało kto z nas planuje swój urlop. Aura nie sprzyja wychodzeniu z domu. Każdy myśli tylko o tym, by zaszyć się w ciepłym i przytulnym mieszkanku, zwłaszcza, jeśli za oknami szaleje wiatr i pada śnieg. Mróz typowy dla tego okresu potęguje nieprzyjemne wrażenia. A jednak niektórzy właśnie te zimowe miesiące wybierają na urlopowe wyjazdy. Dla wielu takie coś jest nie do pomyślenia, no chyba że celem wojaży są ciepłe kraje, w których można drwić z nieprzyjaznych warunków i pławić się w cieplutkim słońcu. Jednak nie mają oni racji. Wyjazdy zimowe są bardzo korzystne z bardzo wielu powodów. Zwłaszcza, jeśli wybieramy się nad nasz rodzimy Bałtyk. Zima wcale nie musi być odstraszająca co do wyjazdów urlopowych nad morze. Wprost przeciwnie- Bałtyk ma w sobie coś niesamowitego, gdy delikatnie z nieba prószy śnieg. Takie widoki nie są dostępne dla wakacyjnych amatorów plaży, a szkoda. Można bowiem dzięki takiemu zjawisku odkryć niesamowicie głęboką dusze morskich toni, co wpłynie również uspokajająco na nasz stan ducha.

Właśnie osoby z problemami emocjonalnymi powinny choć raz spróbować wyjechać nad morze zimą. Turystów nie jest wtedy zbyt wielu i odnosi się wrażenie, że jest się sam na sam z potęga i niezmierzoną tonią morskich odmętów. Taka aura sprzyja przemyśleniom, głębokim refleksją nas sensem życia i sobą samym. Mimo chłodu i śniegu odpoczynek jest o wiele większy niż w czasie przeciskania się w pełnym słońcu przez molo pełne innych przyjezdnych. Sami z mężem wyjechaliśmy właśnie w grudniu nad morze i nigdy w życiu tego nie zapomnimy. Tak romantycznego krajobrazu, jakim jest wzburzone morze podczas zachodu słońca otulane delikatnymi płatkami śniegu długo będziemy poszukiwać. Nie liczył się dla nas chłód i to, że lodowata woda moczyła nasze buty. Byliśmy szczęśliwi że jesteśmy razem właśnie tam, właśnie w tamtej chwili. W tym roku również planujemy wyjazd nad morze w grudniu, ale tym razem mamy ochotę pozostać nad Bałtykiem aż do sylwestra z naszym synkiem. Przywitanie Nowego Roku w takim miejscu będzie niesamowitym przeżyciem, zwłaszcza dla malucha.